Zbieraj razem z nami nakrętki

U W A G A   -   N A K R Ę C O N A   A K C J A


podaruj bliźniaczkom N A K R Ę T K I

Pomóż nam zgromadzić środki na sfinansowanie 

DELFINOTERAPII*


* Delfinoterapia polega na zabawach dzieci z delfinami, w czasie których ultradźwięki emitowane przez te ssaki przenikają ludzkie ciało. Delfiny ciekawi u człowieka wszystko, co odbiega od normy, np. urazy wewnętrzne, protezy czy nowotwory, i tam właśnie wysyłają ultradźwięki regenerujące zniszczone komórki. Więcej o delfinoterapii - patrz odrebny artykuł.

* * * * * * * * *

Z całego serca dziękujemy Wszystkim za pomoc i zaangażowanie w akcję zbierania nakrętek w sezonie 2012/2013. Dzięki Wam w czerwcu 2013r. udało nam się pojechać do Kirillovki na Ukrainę (2.100 km od Szczecina) na terapię z delfinami. Początki były trudne (delfiny to jednak duże zwierzęta...), ale po kilku dniach zajęcia były dla dziewczynek czasem radosnej zabawy i nie mogły się doczekać kolejnego pływania.

W czasie pobytu na Ukrainie, oprócz delfinoterapii, Olga miała również zajęcia z zakresu terapii logopedycznej, terapii neuro - odruchów twarzy, terapii manualnej, terapii reorganizacji neurofunkcjonalnej, terapii taktylnej oraz głębokiej terapii manualnej kręgosłupa. Po niespełna tygodniowym pobycie w domu pojechaliśmy na 3-tygodniowy turnus rehabilitacyjny do Wrocławia.

Te dwa miesiące wyjątkowo intensywnej rehabilitacji zaowocowały istotnymi postępami w rozwoju dziewczynek. U Olgi nastąpiła znaczna poprawa w kontroli tułowia i głowy w pozycji siedzącej oraz przy próbach pionizacji. Olga potrafi już samodzielnie siedzieć „po turecku”, teraz pracujemy jeszcze nad stabilnym siadem prostym oraz na krzesełku. Zwiększył się zakres ruchów kończyn, zarówno górnych, jak i dolnych, co przekłada się na coraz większą samodzielność w działaniu (m.in. jedzenie, zabawa), poprawę jakości raczkowania oraz możliwość praktycznej nauki chodzenia. Od początku września Olga jest rehabilitowana w specjalistycznym kombinezonie TheraTogs, który poprawia organizację ciała w taki sposób, że Olga może już uczyć się stawiać pierwsze kroki przy balkoniku. W ostatnim czasie nastąpiła też bardzo duża poprawa w rozwoju mowy (zarówno w zakresie jakości mowy jak i zasobu słownictwa) oraz w ogólnym rozwoju intelektualnym.

Dzięki terapii Karina nadrobiła „zaległości” w rozwoju ruchowym, powoli dogania rówieśników w kwestii rozwoju intelektualnego.

 

* * * * * * * * *

 

Z całego serca składamy Wam serdeczne podziękowania za trud i zaangażowanie, z jakim włączyliście się w naszą „Nakręconą Akcję” w II edycji jej trwania (sezon 2013/2014).

Szczególne podziękowania kierujemy do tych osób, które zainicjowały zbieranie nakrętek w poszczególnych placówkach, tych, którzy ze wszech stron „znoszą” pełne worki od swoich rodzin i znajomych (niczym  mrówki, które znoszą igły do mrowiska :), tych, którzy przez ten cały czas aktywnie włączają się w przekazywanie nam kolejnych „dostaw”, pośredniczą w odbiorze „dostaw” (dzięki temu możemy zaoszczędzić na kosztach paliwa) oraz pomagają w pakowaniu transportów. Nie sposób wymienić Was tu wszystkich z imienia i nazwiska, ale myślę, że każdy z Was wie, o kim mowa... Wysyłamy Wam szczególnie ciepłe promyki z głębi naszych serc.

Nasza akcja ruszyła w listopadzie 2012 roku. Oprócz naszych rodzin i znajomych, w akcji biorą udział zaprzyjaźnione placówki oświatowe (żłobki, przedszkola i szkoły) oraz handlowe i usługowe (mamy łącznie ponad 100 punktów zbiórki :). Jest nam niezmiernie miło, że nasza akcja od razu spotkała się z serdecznym przyjęciem z Waszej strony, że tak mocno wszyscy się w nią zaangażowali również w kolejnym sezonie. Nasza Akcja nabrała takiego rozpędu, że w „sezonie nakrętkowym” 2013/2014 udało nam się zebrać ponad 15 ton nakrętek (dwukrotnie więcej niż w ubiegłym). Ilościowo jest to 7 samochodów dostawczych typu Fiat Ducato Furgon Maxi lub 2 „tir’y”, załadowanych po dach co do milimetra :). Daje to sumę ok. 15 tys. złotych. Koszt całej dwutygodniowej terapii dla obu dziewczynek wynosi ok. 16 tys. złotych. Mamy nadzieję, że w kolejnym „sezonie” uda nam się zebrać okrągłe 20 ton nakrętek :)

Podczas tegorocznych wakacji (2014) nie udało nam się jednak pojechać na tak oczekiwaną delfinoterapię. Z powodu niestabilnej sytuacji politycznej na Ukrainie trzykrotnie musieliśmy odwoływać zarezerwowane już turnusy. Stale byliśmy na walizkach i z niecierpliwością czekaliśmy na potwierdzenie bezpieczeństwa takiego wyjazdu przez polską ambasadę w Kijowie, ale w połowie sierpnia (po zestrzeleniu samolotu) oraz po wkroczeniu wojsk rosyjskich na teren Ukrainy musieliśmy definitywnie zrezygnować z wyjazdu. Szukamy również możliwości takiej terapii w innych krajach, jednak delfinoterapia w Turcji lub Tunezji to koszt ponad 24 tys. złotych, nie mówiąc już o USA, czy Wenezueli, gdzie koszt 2 –  tygodniowego turnusu przyprawia o prawdziwy zawrót głowy... Niestety Ukraina ma największą i najbardziej przystępną cenowo bazę jeżeli chodzi o delfinoterapię. Delfinaria są też w innych krajach europejskich, ale jedynie w formie rekreacyjnej. Na tą chwilę jesteśmy w kontakcie i w trakcie ustaleń możliwości takiej terapii w delfinarium we Francji i w Bułgarii. Mamy nadzieję, że uda się zrealizować terapię jeszcze w tym roku, bo pływania z delfinami mają istotny (jak już mieliśmy szansę osobiście się przekonać) wpływ na rozwój dziewczynek.

Dlatego w oczekiwaniu na możliwość wyjazdu na bieżąco realizujemy różne formy rehabilitacji dostępne w naszym kraju. Ten rok był dla dziewczynek bardzo pracowity, właściwie nie było miesiąca bez jakiegoś wyjazdu i intensywnych ćwiczeń, co zaowocowało wyraźnym postępem w rozwoju ruchowym, jak również w intelektualnym. Wierzymy jednak, że  - jak to mówią nasze dziewczynki – „przestaną się tam kłócić” i będzie możliwy tak długo przez nas, a szczególnie przez Olgę i Karinkę, wyczekiwany wyjazd na TE „wakacje” (to w naszym rodzinnym slangu określenie turnusu rehabilitacyjnego, choć z faktycznym leniuchowaniem na wakacjach ma niewiele wspólnego... dobrze, że dziewczyny nie wiedzą – bo nigdy nie zaznały... – jak wyglądają prawdziwe wakacje ich rówieśników... ale mamy nadzieję, że kiedyś się dowiedzą...).

Postępy dziewczynek bardzo nas cieszą, ale ciągle nam mało... :) Niektórzy rodzice zbierają nakrętki na wózek dla swojego niepełnosprawnego dziecka, my chcemy je zbierać po to, aby Olga go już nie potrzebowała i wreszcie stanęła na własnych nogach. Dlatego nadal będziemy zbierać nakrętki, aby ponownie pojechać na delfinoterapię.

 

Nie prosimy Was o pieniądze, prosimy o ZBIERANIE „śmieci” – tj. NAKRĘTEK, które przekażemy do recyclingu.

Pniżej szczegółowa informacja o tym, jakie nakrętki można zbierać.

 

Jeszcze raz z całego serca dziękujemy za Waszą pomoc i zaangażowanie. To dzięki ludziom o wielkich sercach małymi kroczkami codziennie zbliżamy się do realizacji naszego marzenia, by zobaczyć jak Olga i Karinka biegają razem po łące pełnej kwiatów...

Z pozdrowieniami

rodzice Marta i Tomasz Apostoluk

 

Z B I E R A J   dla nas   N A K R Ę T K I

JAKIE NAKRĘTKI ZBIERAMY?
Z butelek po: wodzie mineralnej, napojach gazowanych, mleku, kefirze, jogurtach, chemii gospodarczej (płyny do prania i płukania, płyny do naczyń, płyny do mycia podłogi), kosmetykach (kremy, aerozole, płyny do kąpieli, szampony, odżywki, balsamy, pasty do zębów) oraz wieczka z wiaderek (np. po serze, twarogu) i zakrętki po kawie (należy tylko wyjąć tekturkę spod wieczka).
Zbieramy PRAWIE WSZYSTKIE plastikowe zakrętki typu PET. Na zakrętkach, które zbieramy powinno znaleźć się logo trójkącika ze strzałek lub napis: PP, PS, PT, PP, PET. Zbieramy wyłącznie zakrętki, nie zbieramy butelek! Przypominamy, iż nie zbieramy metalowych zakrętek, kapsli oraz nakrętek, które zawierają dodatki styropianu lub innych surowców nie nadających się do przetworzenia. Z każdej nakrętki należy wyjąć tekturkę (kawa) lub miękkie tworzywo (kremy), bo tylko sama nakrętka nadaje się do recyklingu.



Każdy zebrany kilogram to kolejna złotówka, przeznaczona na rehabilitację z delfinami.

Dziękujemy. Rodzice

ps. częściowy wykaz punktów zbiórki - patrz odrębny artykuł.

 

napisz do nas